Strona główna - Centrum Rehabilitacji i Zdrowego Odżywiania GAJA

Centrum Rehabilitacji
i Zdrowego Odżywiania
"GAJA"
Rozpoznanie
Badanie fizjoterapeutyczne
Terapia/ rehabilitacja
Zajmujemy się tym, co ważne...
ale najważniejsza jest...
Profilaktyka!
Menu
Centrum Rehabilitacji i Zdrowego Odżywiania "GAJA"
Menu
Przejdź do treści
Aktualności:


22.09.2020
Metoda Vojty na wady postawy!!!

Często jesteście zdziwieni, że proponuję Vojtę dla waszego dziecka jako terapię w korekcji wady postawy. Mówicie mi, że przecież to terapia dla maluszków, że na starsze dzieci nie działa, że to niemożliwe, że uciskanie (aktywacja) kilku punktów na ciele może coś zmienić! A jednak... :)

Zobaczcie sami. Dziewczynka 8 lat (w wieku niemowlęcym stwierdzone obniżone napięcie), trafiła do mnie na badanie postawy ciała i jak się okazało, to nie tylko odstające łopatki są problemem, ale koślawość stawów skokowych. W badaniu podoskopowym okazało się, że przez tą koślawość w jednej stopie zaczęło się robić nieprawidłowe wysklepienie - kierunek płaskostopie! Początki koślawości paluchów (czyli popularne halluxy) oraz palce stóp ustawione w zgięciu.



Podczas pierwszej wizyty zastosowałyśmy tylko 2 pozycje! Ćwiczenie trwało maksymalnie 20 minut! Zobaczcie efekt:



Wysklepienie stóp prawidłowe, co więcej - nawet ustawienie palców poprawiło się (nie są tak podwinięte, a paluchy nie "idą" do koślawości)!

Prawda, że fantastycznie?! 20 minut!!

Oczywiście należy pamiętać, że aby efekt się utrwalił terapię metodą Vojty należy kontynuować w warunkach domowych przynajmniej raz dziennie. Najczęściej już po kilku dniach widać efekty na tułowiu (zmniejszenie asymetrii łopatek czy ramion, zmniejszenie pleców okrągłych czy wklęsłych). W kolejnych tygodniach rodzice zgłaszają, że dzieci nie męczą się tak przy pisaniu, ponieważ dzięki odpowiedniemu ustawieniu obręczy barkowej (w tym łopatek) i kręgosłupa w przestrzeni, optymalnie zaczynają pracować mięśnie odpowiedzialne za grafomotorykę. Mam nadzieję, że choć trochę was to przekonało :)

Alicja Izydorczyk-Styś

______________________________________________________________________________


6.08.2020
Człowiek to nie maszyna...

Możliwość rozłożenia czegoś na części, wyczyszczenia, wymiany zepsutych elementów na nowe i ponowne złożenie jest fantastycza. Naprawa zepsutego miksera czy samochodu pozwala na użytkowanie urządzenia jeszcze przez wiele lat. Marzeniem wielu osób jest, aby dało się coś podobnego zrobić z człowiekiem. Inżynieria biomedyczna w obecnych czasach robi zadziwiające postępy, ale albo jest to na poziomie eksperymentalnym albo bardzo drogie.

Pacjęci przychodząc do nas z wiloletnimi, przechodzonymi, zaniedbanymi urazami/ bólami (dolegliwościami) chcą, aby było jak w przypadku urządzeń - żeby naprawić (najlepiej na jednej wizycie), żeby dalej można było funkcjonować jak do tej pory.

Musicie wiedzieć, że fizjoterapia to nie magia, tu nie ma magicznej różdżki czy cudownej tabletki!

Fizjoterapia to biomechanika, praca na tkankach czyli na ciele i z ciałem pacjenta, a ciało to nie maszyna!

Organizm to sieć skomplikowanych połączeń, zależnych od siebie. Jeśli ktoś ma przykładowo płaskostopie, to z pewnością jego postawa ciała jest także nieprawidłowa. Blizna po operacji nie dotyczy tylko skóry, ale wszystkich tkanek, które były przecięte, może wpływać zarówno na kręgosłup jak i na narządy wewnętrzne. Ważny jest jak długo ta dolegliwość dokucza pacjentowi. W naszej pracy przekonaliśmy się, że wiele z tych problemów, z którymi przychodzicie są to sprawy toczące się od wielu lat. Organizm początkowo wysyła delikatne sygnały, że coś jest nie tak. Niestety człowiek w wielu przypadkach nie reaguje. Nie zwracamy uwagi, że coś nas kłuje, pobolewa, że postawa ciała się pogorszyła, że po złamaniu ręka nie do końca się prostuje. Zawsze słyszymy: myślałem, że samo przejdzie, albo że jak się rozruszam czy wezmę tabletkę to minie.

Farmakologia jest potrzebna, gdy są stany ostre, zapalne lub gdy ból jest tak duży, że nie można spać. Ale jeśli ktoś chodzi kilka lat po złamaniu i nie może wyprostować ręki/ nogi to tu żadne tabletki nie pomogą.

Mechaniczną dysfunkcję trzeba poddać zabiegom manualnym,  żeby poprawić ruchomość czy odżywienie tkanek. Niestety praca z pacjentem nie kończy się w gabinecie. Jeśli fizjoterapeuta zadaje ćwiczenia do domu, to robi to po to, aby utrzymać efekt terapeutyczny. Prosto mówiąc, żeby pacjent się nie zastał. Owszem zdarzają się przypadki, że ktoś ma dyży problem, przyjdzie raz i zaraz po wyjściu może biegać, skakać czy tańczyć. Wiele zależy od cech indywidualnych organizmu. Pacjent wysportowany, aktywny szybciej wraca do formy, niż osoba prowadząca kanapowy tryb życia. Bywa też tak, że komuś po wizycie przez tydzień jest lepiej i zapomina o ćwiczeniach, wraca do złych nawyków albo przekopie cały ogród. I ból wtedy wraca...

Co to jest ten ból?? Po co on wogóle jest?

Ból układu ruchu jest potrzebny! Organizm daje wtedy sygnał, że to co zrobiliśmy nam nie służy i mamy tego nie robić (w ten sposób, kóry ten ból wywołał). Ból jest ochroną naszego ciała, odpowiada za to układ nerwowy, receptory i cała masa reakcji zachodzących w naszym organizmie. Gdyby bólu nie było, to nie człowiek nie wiedziałby nawet, że się poparzył czy że mu "dysk wyskoczył". Ból mięśni świadczy o tym, że "przegięliśmy" i trzeba sie wziąść za siebie.

Dlatego nawet delikatnych dolegliwości bólowych nie wolno bagatelizować. Nawet mocno zurzytej maszyny mechanik nie będzie w stanie naprawić, z człowiekiem jest tak samo! Różnica pomiędzy maszyną jest zasadnicza:
maszyna nie ma receptorów bólowych i może mieć nowe części. Człowiekowi z bólem trudno jest funkcjonować i nie ma części zamiennych. Dlatego dbajcie o siebie i pamiętajcie - fizjoterapia to nie magia, to biomechanika, która obejmuje ciało człowieka, zaś efekt końcowy terapii zależy od organimu pacjenta i jego pracy własnej!!! Jak coś psuło sie wiele miesięcy to potrzeba również czasu, aby organizm doszedł do siebie.

Często pytacie się czy wystarczy jedna wizyta, bo słyszeliście, że ktoś po jednym razie "góry przenosił"! Miło nam to słyszeć, ale każdy jest inny. Ilość wizyt zależy od stanu pacjenta, rodzaju dolegliwości, jak długo z nią chodzi, chorób współistniejących oraz od tego czy osoba jest w stanie zmienić swoje dotychczasowe nawyki. Dlatego trzeba zwracać uwagę na sygnały wysyłane przez własny organizm i szybko reagować.

Pozdrawiamy



3.04.2020


W związku z ograniczonymi możliwościami prowadzenia zajęć z Waszymi dziećmi,
postanowiliśmy naszą stronę wzbogacić o filmy z propozycjami ćwiczeń dla maluchów.


W miare możliwości będziemy dokładać kolejne.



15.11.2019



Nie twórzmy kolejek!

Kochani, jeśli jesteście umówieni na wizytę, a wiecie, że być może nie dacie rady się zjawić (bo wywiadówka w szkole, problem z dojazdem czy "rozkłada" was przeziębienie...),

zadzwońcie wcześniej, że Was nie będzie.

Dzięki temu możemy Waszą godzinę oddać komuś, kto pilnie potrzebuje lub zamienić Wam terminy z kimś innym. Niestety wielu z Was dzwoni w chwili, gdy wizyta ma się zaraz zacząć, albo wcale. Po kilku dniach dzwonicie i dziwicie się, że kolejny termin jest za 3-4 tygodnie.

Nam też jest przykro, jeśli pacjent z bólem czy małe dziecko musi czekać, bo nie mamy dla niego miejsca... a w ciągu tygodnia okazuje się, że np. 1 osoba nie przyszła, 3 osoby odesłaliśmy do domu z powodu choroby, a mogłyby ustąpić miejsca komuś, kto pilnie potrzebuje pomocy.

Niestety nie jesteśmy w stanie bardziej rozciągnąć grafiku, każdy człowiek po 8 godzinach pracy fizycznej musi odpocząć - fizjoterapeuta również!



Dlatego jeśli:
- zmieniły ci się plany,
- nie masz czasu,
- jesteś przeziębiony (katar to też infekcja, a w gabinecie oddychamy tym samym powietrzem),
- nie jesteś pewny czy dasz radę się zjawić,
- itp.

Nie musisz się tłumaczyć...
Zadzwoń, odwołaj lub poproś o zamianę terminu z innym pacjentem. Dzięki temu na kolejną wizytę nie będziesz musiał czekać kilka tygodni tylko być może parę dni (nie dajemy gwarancji, że ktoś będzie chciał odstąpić swój termin, ale będziemy próbować).

Ps. Wszystkich z objawami infekcji odsyłamy, wyjątków nie przewidujemy, nawet jeśli ktoś mówi, że właśnie kończy brać antybiotyk. Dlaczego? Ponieważ my nie chcemy się zarazić oraz nie chcemy, aby nasi najmłodsi pacjenci także się zarazili. Co dla jednego dziecka kończy się tylko katarem, dla takiego 3 miesięcznego maluszka lub pacjenta z obniżoną odpornością może zakończyć się zapaleniem płuc!

Dziekuję za zrozumienie i życzę wszystkim dużo zdrowia.

Alicja Izydorczyk-Styś


06.09.2019
Plecaki na plecy!

na dziecięce plecy...


Kochani, nie wyręczajcie swoich pociech
w noszeniu tornistrów!


Dlaczego?

Kiedy dziecko samodzielnie nosi plecak, to:
- stopniowo przyzwyczaja się (od 1 klasy) do obciążania całego układu ruchu (w tym kręgosłupa),
- poprawia motorykę, koordynację i czucie głębokie (propriocepcja) - lepsze sterowanie posturalne w przestrzeni,
- wzmacnia mięśnie posturalne (pod warunkiem, że plecak jest dobrze dopasowany),
- poprawia wydolność czyli kondycję,
- ma działanie sansoryczne (niektóre dzieci potrzebują/ lubią być dociążane przez kocyki czy kamizelki obciążeniowe, plecak jest tego namiastką),
- trenuje samodzielność (musi pilnować swoich rzeczy) - za nas dorosłych też nikt torebek czy saszetek nie nosi,
- jest dumne i czuje się wyjątkowo, ponieważ upodabnia się do dorosłych.
Kiedy rodzic nosi plecak za dziecko powoduje, że:
- kiedy dziecko będzie na tyle duże, że będzie chciało samo chodzić do szkoły, nagle będzie musiało nosić plecak ważący 8-10 kg, a jego plecy nie będą do tego przyzwyczajone!
- jakość motoryki, koordynacji i czucia głębokiego (propriocepcję) z dużym obciążeniem będzie niższa- gorsze sterowanie posturalne w przestrzeni = wstęp do wady postawy!
- przeciążenie mięśni posturalnych = bóle pleców, ramion = kompensacja -> wada postawy
- początkowe zmęczenie będzie na tyle duże, że kilka tygodni minie, zanim kondycja dziecka będzie na optymalnym poziomie.
- duże obciążenie ma działanie sensoryczne jako bodziec o działaniu nadprogowym (nie koniecznie przyjemnym dla wielu dzieci),
- dziecko nie jest samodzielne i uczy się, że rodzic jest od tego, żeby za niego dźwigać.

Jeśli powyższe argumenty do Was nie przemawiają, to teraz wyobraźcie sobie, że wasze dziecko idzie:
- na wycieczkę szkolną, z plecakiem, w którym jest: picie, jedzenie, bluza/ kurtka i inne gadżety,
- np na Wielką Sowę lub gdzieś gdzie trzeba maszerować przez godzinę po nierównym terenie,
- i samodzielnie ten plecak MUSI dźwigać po lesie, bo nauczyciel przezcież nie weźmie 25 plecaków(!),
- z bólem pleców i ramion, zmęczone (brak przyzwyczajenia wcześniej dźwigając swój plecak szkolny),
- i nie jest w stanie podziwiać przyrody czy integrować się z klasą, bo ciągle myśli kiedy będzie już koniec... (autentyczne problemy moich młodych pacjentów!)
Zapewne można dopisać jeszcze więcej, ale zastanówcie się, zanim chwycicie plecak swoich dzieci. Za nas nikt plecaków nie nosił, więc nie róbmy tego swoim dzieciom. Cała edukacja polega na noszeniu plecaków/ toreb od szkoły podstawowej, aż po studia!

Jako fizjoterapeuta pracujący z dziećmi, rodzicami i nauczycielami cały czas napotykam na jeden problem - za ciężkie tornistry. Oczywiście w starszych klasach bywają one przeciążone, czasem dzieci wkładają do nich niepotrzebne rzeczy - włącznie z kamieniami znalezionymi na podwórku szkolnym. Mimo to zachęcam do umożliwiania dzieciom samodzielnego noszenia plecaków, to działa jak siłownia, układ ruchu dostosuje się do stopniowo wzrastającego obciążenia i dziecko w późniejszych latach sobie poradzi.

A co z plecakami na kółkach?

Fajny pomysł na wakacyjny wyjazd, dziecko może ciągnąć swoją "walizkę", ale...

1. Codzienne ciągnięcie plecaka jednostronnie (jedną ręką) może doprowadzić do rotacji w obrębie tułowia - tak jak noszenie plecaka na jednym ramieniu!
2. Dalej nie są ćwiczone mięśnie grzbietu!

Czy są wyjątki jakieś wyjątki?

Oczywiście, jeśli są przesłanki medyczne (skomplikowana wada postawy, stan pooperacji kręgosłupa, silne urazy np. po złamaniu żeber, obojczyka itp, choroby w których noszenie jest przeciwwskazane), wówczas nie mamy wyjścia. Konieczny jest wtedy plecak na kółkach lub pomoc rodzica.

Zachęcam do przemyślenia tematu.

Pozdrawiam

Alicja Izydorczyk-Styś
mgr fizjoterapii
27.09.2018
  
Informacja dla rodziców dzieci uczestniczących w rehabilitacji

Drodzy rodzice, przypominamy, że skuteczność rehabilitacji zależy od tego, jak dużo czasu poświęca się na ćwiczenia w domu.
Są jednak wyjątki, o których musicie pamiętać!

Nie ćwiczymy (zarówno w gabinecie oraz w warunkach domowych), gdy dziecko jest:
  • po szczepieniach ochronnych przez 4-7 dni (w zależności od rodzaju szczepienia),
  • w trakcie przeziębienia i choroby przebiegających z gorączką powyżej 37,5 st,
  • po chorobie i kuracji antybiotykowej ok 3 dni,
  • w trakcie dolegliwość jelitowo- żołądkowych oraz 2 dni po nich,
  • w trakcie chorób zakaźnych (ospa, bostonka itp.) oraz 2 dni po nich,
  • bezpośrednio po kontuzjach układu ruchu (złamania, skręcenia, zwichnięcia, obicia itp.) do czasu wygojenia się lub ustąpienia obrzęku, chyba że lekarz wyraźnie zaleci rehabilitację,
  • po ugryzieniach owadów, gdy jest intensywny rumień i obrzęk – konsultacja lekarska,

Są dolegliwości i sytuacje, przy których można i należy ćwiczyć, ale o tym decyduje lekarz.

Do gabinetu prosimy przyprowadzać dzieci zdrowe. W przypadku, gdy dziecko ma katar, który jest wodnisty i trwa dłużej niż 7 dni, ale brak innych objawów choroby (kaszel, zatkany nos, gorączka, osłabienie itp.) proszę o wcześniejszy kontakt telefoniczny w celu omówienia sytuacji. Podyktowane jest to tym, że wśród naszych pacjentów, są dzieci niepełnosprawne, noworodki oraz pacjenci z obniżoną odpornością. Chodzi o to, aby dzieci te nie miały kontaktu z osobą przeziębioną. Jeśli w ocenie fizjoterapeuty stan zdrowia dziecka uniemożliwia lub utrudnia przeprowadzenie ćwiczeń (np. nieustanne wycieranie dziecku nosa), wówczas jest ono odesłane do domu, zaś wizyta uznana jest za odbytą.  

Drodzy rodzice,
Proszę także mieć na uwadze, że ćwiczenia, w trakcie których dziecku cały czas leci katar z nosa nie dają żadnych konkretnych efektów, wręcz przeciwnie. Poza tym...

Fizjoterapeuta też może się zarazić!
Wtedy żaden z małych pacjentów nie będzie miał rehabilitacji.

Dziękuję za zrozumienie.

Alicja Izydorczyk-Styś
fizjoterapeuta


_____________________________________________________________________
KONTAKT
ul. Wodna 7
58-260 Bielawa

tel. 74 833 21 25
kom. 600 599 647
rehabis@interia.pl
Wróć do spisu treści